Wyzwanie ekologiczne: 100 minut dla Ziemi

Wyzwanie ekologiczne: 100 minut dla Ziemi

10 minut dziennie – tyle wystarczy, by zauważyć różnicę. Zmienić nawyki, nauczyć się czegoś nowego ale także… zadbać o środowisko. Tak jest, każdy z nas może pozytywnie wpłynąć na stan naszej planety bez inwestowania ogromnych nakładów czasu i wysiłków. Jedyne, czego nam potrzeba, to chęć działania, 10 dni i 10 minut dziennie na wykonanie jednego zadania. Dlaczego zatem nie spróbować? Razem z Martą – autorką bloga Mikrożycie – zapraszamy Was do udziału w wyzwaniu ekologicznym „100 minut dla Ziemi”.

Skąd pomysł na wyzwanie i co chcemy osiągnąć?

Ekologia jest dla mnie ważną wartością. Od kilku lat staram się żyć coraz bardziej ekologicznie i na miarę swoich maciupeńkich, jednostkowych możliwości pomagać naszej planecie. Wciąż towarzyszy mi jednak poczucie, że moja działania są niewystarczające. Chciałabym działać lepiej, więcej i bardziej konsekwentnie. Z drugiej strony: wiem, że samym zamartwianiem się nie zbawię planety. I że zamiast wypominać sobie wszystkie potknięcia na drodze do ekologicznego życia, o wiele lepiej skupiać się na sukcesach, jak drobne by nie były. Pisałam o tym podejściu więcej w tekście o moich małych ekologicznych sukcesach.

Z Martą dzielimy przekonanie, że najlepszą metodą na wprowadzanie zmian – jakichkolwiek – jest metoda małych kroków. I że najbardziej efektywne są te działania, które podejmujemy w zgodzie ze sobą, we własnym rytmie i tempie. Stąd właśnie wziął się pomysł na wyzwanie 100 minut dla Ziemi. 10 prostych, niewymagających pieniędzy ani czasu zadań, pozwalających na przetestowanie różnych sposobów, na jakie można pomagać naszej planecie. Poznajcie je i sprawdźcie, które są najbardziej zgodne z Wami. Może któraś z tych zmian zostanie z Wami na dłużej…? Byłoby super, ale nawet jeśli tak się nie stanie, nic nie szkodzi. 100 minut, które poświęcicie planecie na wykonanie tych zadań, to już mnóstwo czasu! 🙂

Dla kogo jest wyzwanie?

Weź udział w wyzwaniu 100 minut dla Ziemi, jeśli:

  • dobro środowiska naturalnego jest dla Ciebie ważne, ale boisz się, że masz za mało czasu, by o nie zadbać;
  • chcesz zacząć dbać o środowisko, ale nie wiesz od czego zacząć;
  • brakuje Ci inspiracji albo kontaktu z innymi osobami, które chcą żyć ekologicznie.

Informacje organizacyjne:

  • Organizatorkami wyzwania są: Matylda z bloga Calm Station (którego właśnie czytasz, więc pewnie już to wiesz 😉 ) i Marta z bloga Mikrożycie.
  • Wyzwanie 100 minut dla Ziemi trwa przez 10 dni – od 11 do 20 kwietnia 2018 roku.
  • Każdego dnia wykonujemy jedno zadanie z listy. Żadne z zadań nie powinno zająć więcej niż 10 minut 🙂
  • 22 kwietnia – w Dzień Ziemi – odbędzie się podsumowanie wyzwania na naszych blogach oraz kanałach społecznościowych.
  • Jak dołączyć do wyzwania? Nic prostszego – po prostu ściągnij lub wydrukuj listę zadań i działaj razem z nami.
  • Będzie nam bardzo miło, jeśli dołączysz do naszego wydarzenia na Facebooku. Poza zadaniami na kolejne dni znajdziesz tam również codzienną dawkę inspiracji, porozmawiasz z innymi uczestnikami wyzwania i dowiesz się, jak my radzimy sobie z wykonywaniem kolejnych zadań.
  • Jeśli chcesz pochwalić się swoimi działaniami w sieci, koniecznie oznacz swoje posty hasztagiem #100minutdlaziemi. Wtedy Twoja wiadomość na pewno do nas dotrze! 

Lista zadań

Poniżej znajdziesz kompletną listę zadań na kolejne dni wyzwania. Możesz także pobrać ją w gotowej do druku wersji PDF. Jeśli chcesz pobrać listę, kliknij TUTAJ.

  • DZIEŃ PIERWSZY (11 kwietnia) Zamiast wody butelkowanej wybierz kranówkę
  • DZIEŃ DRUGI (12 kwietnia) Przetestuj wegetariańską dietę
  • DZIEŃ TRZECI (13 kwietnia) Oczyść lodówkę i przygotuj obiad „z resztek”
  • DZIEŃ CZWARTY (14 kwietnia) Stwórz swój własny, ekologiczny środek do sprzątania
  • DZIEŃ PIĄTY (15 kwietnia) Sprawdź, gdzie możesz oddać lub sprzedać niepotrzebne rzeczy
  • DZIEŃ SZÓSTY (16 kwietnia) Przed snem albo wyjściem z domu odłącz od prądu wszystkie niepotrzebne urządzenia elektroniczne
  • DZIEŃ SIÓDMY (17 kwietnia) Wejdź po schodach tam, gdzie normalnie wjeżdżasz windą
  • DZIEŃ ÓSMY (18 kwietnia) Znajdź najbliższą bibliotekę publiczną
  • DZIEŃ DZIEWIĄTY (19 kwietnia) Rozetnij opakowania kończących się kosmetyków i sprawdź, jak wiele zostało ich jeszcze w środku
  • DZIEŃ DZIESIĄTY (20 kwietnia) Zaoszczędź dziś jak najwięcej wody

Gdzie nas szukać?

Zapraszamy do udziału w wyzwaniu! Twórzmy wspólnie społeczność, dla której troska o środowisko nie jest wyrzeczeniem, ale naturalnym sposobem na codzienne życie.

To jak, dołączysz się? <3 

  • Pingback: 100 minut dla Ziemi - wyzwanie ekologiczne | Mikrożycie()

  • Bardzo się cieszę, że zrobiłyście to wyzwanie, bo chyba serio przekonałyście mnie do wody z kranu. Nie twierdzę, że od razu zrezygnuję z ulubionej butelkowanej wody gazowanej, ale teraz nalałam sobie wodę do butelki filtrującej i mam nadzieję, że wytrwam chociaż jakiś czas bez sięgania po kupną wodę :).

    Co do dzisiejszego zadania, to bardzo na nie czekałam. Kiedyś byłam wegetarianką przez kilka lat, ale zmagałam się z okropnym trądzikiem. Lekarz dermatolog powiedział wtedy, że to przez brak mięsa w diecie. To była bzdura oczywiście, ale trądzik wywarł takie piętno (zresztą odczuwam je do dzisiaj), że zrobiłabym wtedy wszystko. Starałam się zacząć jeść mięso, ale słabo mi to wychodziło, bo prawie nic mi po takim czasie nie smakowało. No, może oprócz ryb, które uwielbiałam. I tak ostatnich kilka lat jadłam mięso sporadycznie, aż w końcu w ten poniedziałek powiedziałam STOP i wróciłam do diety wegetariańskiej. Przede mną jeszcze kawał drogi, przede wszystkim eliminacja wszystkich kosmetyków testowanych na zwierzętach (te pielęgnacyjne takie mam, ale nie jestem pewna tych do makijażu), ale sama myśl, że podjęłam decyzję jest super. I to też dzięki Wam! 🙂 Marzy mi się wegańska dieta, ale chyba jeszcze nie mam wystarczającej motywacji, żeby zrezygnować z sera. To płytkie, wiem.

    Co do dzisiejszego dnia, to polecam na przykład na śniadanie albo lekki obiad bardzo szybką sałatkę: kilka liści świeżego szpinaku albo dowolnej sałaty/mieszanki sałat, na to pół awokado pokrojonego w plastry lub w kostkę, kilka pomidorków koktajlowych i jajko smażone w koszulce albo sadzone, ale z płynnym jeszcze żółtkiem. Doprawić solą, pieprzem albo prostym dressingiem z oliwy i cytryny. Można posypać listkami bazylii, jeśli się ma. Voila, gotowe! 🙂

    • Cudownie <3 Bardzo się cieszę, że dzięki wyzwaniu udało Ci się przełamać. I myślę, że to najlepsza postawa – nie cisnąć się, że teraz już nie mogę wypić wody butelkowanej do końca życia, tylko po prostu wprowadzać alternatywy i dopasowywać je do swoich potrzeb 😉

      Moja historia z byciem wege jest w sumie dosyć podobna. Zaczęłam bardzo wcześnie, kiedy miałam 11 lat – wtedy nawet w Warszawie o żadnych wegetariańskich alternatywach mięsa nie było mowy, słynny kotlet sojowy to było maksimum możliwości 😉 Akurat dermatolog mnie do mięsa nigdy nie zachęcał (swoją drogą trądzik od braku mięsa – whaaat? Wydaje mi się, że jeśli taka analogia jest, to w odwrotnym kierunku!). Ale anemia i PCOS – tu już kilka razy usłyszałam, że bez czerwonego mięsa nie da rady absolutnie.

      Przepis na sałatkę brzmi bosko, przetestuję niebawem na śniadanie – uwielbiam połączenie smaku awokado i jajek!

  • W sumie 10 minut to niewiele…każdego dnia może sporo zmienić. Zgadzam się

    • Dokładnie tak – 10 minut to niezauważalna ilość w ciągu dnia, ale w szerszej perspektywie może zdziałać cuda 😉

  • Akcję przegapiłem o prawie 2 miesiące. Codziennie piję jednak warszawską kranówkę. Myślisz, że można mi zaliczyć udział w akcji? 😉