Medytacja online: przegląd aplikacji mobilnych do praktyki mindfulness (część 2)

Medytacja online: przegląd aplikacji mobilnych do praktyki mindfulness (część 2)

Zgodnie z zapowiedzią, pora na drugą część cyklu o darmowych aplikacjach do praktyki szeroko pojętej uważności. W pierwszym tekście skupiałam się przede wszystkim na programach uczących świadomego oddychania i medytacji, w drugim pora na nieco lżejszy kaliber – tym razem biorę pod lupę aplikacje redukujące stres, pomagające w wyciszeniu i ułatwiające relaks. Usiądźcie więc wygodnie i odprężcie się w towarzystwie wirtualnych kolorowanek, origami i relaksujących dźwięków.

Część pierwsza tekstu: wyjaśnienie, czym jest mindfulness + przegląd aplikacji do świadomego oddychania i do medytacji ➡ KLIKNIJ TUTAJ 

Kolorowanki dla dorosłych  

Szał na kolorowanki dla dorosłych nie mija – z coraz większym rozbawieniem obserwuję kolejne pojawiające się w księgarniach warianty gotowych do pomalowania kwiatów, zwierząt i mandali. Wydawcy rzecz jasna zręcznie podpinają kolejne zeszyty pod mindfulness, nazywając je „kolorowankami antystresowymi“ i „artystyczną praktyką uważności dla zabieganych“. Jak łatwo zauważyć, podchodzę do tych zapewnień z pewnym sceptycyzmem – umówmy się, choćbyś nie wiem jak się starał, nie zredukujesz stresu w życiu, zaprzęgając do tego działania jedynie kartkę papieru i kolorowe mazaki. Trzeba jednak przyznać, że takie kolorowanie w trudnych momentach naprawdę potrafi przynieść ulgę: z jednej strony jest na tyle niewymagające intelektualnie, że pozwala mózgowi wreszcie przejść na trochę wolniejsze obroty, z drugiej – wymaga kreatywności, koncentracji i precyzji, dzięki którym łatwiej skoncentrować się na teraźniejszości. Zauważyłam, że kiedy w momentach dużego napięcia emocjonalnego zabierałam się za kolorowanie, po kilkunastu minutach faktycznie czułam się rozluźniona, a dręczące mnie myśli wydawały się o wiele mniej straszne. Więc chociaż samo kolorowanie na pewno nie rozwiąże twoich problemów (mam nadzieję, że nikt na to tak naprawdę nie liczył 😉 ), warto mieć jakiś wzór pod ręką jako remedium na silny stres. A że żyjemy w pięknych czasach telefonii nowej generacji, zamiast tradycyjnego zestawu kartka + mazaki wystarczy smartfon.

Takich kolorowanek na telefon są setki tysięcy, ja pokażę Wam dwie, które miałam możliwość przetestować. Muszę jednak uprzedzić, że w wersjach darmowych większość aplikacji tego typu oferuje dość skromny wybór kolorów i wzorów – to raczej takie wersje demo, których głównym zadaniem jest przekonanie nas do zakupu pełnej wersji. Widać to zwłaszcza w chyba najmocniej rozreklamowanej Colorfy. Colorfy oferuje obrazki w kilkunastu różnych kategoriach (podstawowe wzory, kwiaty, zwierzęta, sławne obrazy, obrazki z tekstem, koty, lifestyle, ogrody, wzory, mandale, wzory orientalne, wzory egzotyczne, miejsca, śmieszne obrazki, znaki zodiaku, obrazki na specjalne okazje i cotygodniowe speciale). W każdej z kategorii mamy do wyboru kilkanaście kolorowanek, więc szablonów jest na pozór naprawdę mnóstwo. Niestety, szybko się okazuje, że bez wykupienia opcji premium możemy wykorzystać raptem kilka (oczywiście tych najbardziej podstawowych), a żeby się do nich dostać, i tak musimy najpierw obejrzeć reklamę. Zablokowane zostały również palety kolorów – w wersji darmowej można skorzystać tylko z barw bazowych i z jednej wybranej, odblokowanej palety. Krótko mówiąc, aplikacja wyraźnie popycha nas w kierunku abonamentu premium, co byłoby OK, gdyby nie jego absurdalnie zawyżona cena (20 euro za miesiąc!). Kaman, w tej cenie naprawdę lepiej kupić kilka tradycyjnych zeszytów i wypasione mazaczki – taki zestaw na pewno bardziej pomoże w relaksacji i wystarczy na o wiele dłużej niż miesiąc.

medyt1

Colorfy: WERSJA ANDROID / WERSJA IOS

Bardzo spodobała mi się natomiast aplikacja Coloring Book for Me, która póki co jest dostępna niestety tylko na iOS. W tym przypadku wersja darmowa nadal jest dosyć skromna, ale korzystanie z niej sprawia o niebo więcej przyjemności. Dostępne kolorowanki domyślnie wyświetlają się w karuzeli, począwszy od najnowszej, dzięki czemu od razu zauważamy nowe wzory do wykorzystania. Oczywiście można je też przeglądać w podziale na kategorie (w tym przypadku mamy do wyboru zwierzęta, ptaki, motyle, komiksy, fantasy, kwiaty, jedzenie, dla dzieci, mandale, przesłania, wzory, ludzie, miejsca, sporty, transport, święta i znaki zodiaku). W każdej z kategorii pierwszych kilka szablonów jest dostępnych, więc wybór podstawowy jest o wiele szerszy niż w Colorfy. Obrazki są też ciekawsze, dużo bardziej szczegółowe i po prostu ładniejsze niż w poprzedniej aplikacji. Świetnie dopracowane zostały palety kolorów: do wyboru mamy 33 harmonijnie skomponowane wzorniki o urokliwych nazwach (np. Cupcake albo Marsala). Aplikacja zapisuje w jednym miejscu wszystkie rozpoczęte kolorowanki, więc później można do nich swobodnie wracać. Właściwie jedynym jej minusem jest fakt, że szablony czasem nie mają idealnie „szczelnych krawędzi“, przez co kolor wypełnia również te miejsca, w których go nie chcemy (tu wrzuciłam przykład) – mam nadzieję, że twórcy w kolejnych wersjach poprawią ten defekt.

medyt2

Coloring Book for Me: wersja iOS

Relaksujące dźwięki

Muszę przyznać, że do tego typu aplikacji zawsze podchodziłam sceptycznie – muzyka relaksacyjna kojarzyła mi się do tej pory wyłącznie z dyskontowymi płytami typu „dźwięki natury“, ewentualnie z produkcjami w tym stylu, które może mają swój urok, ale pasują raczej do studia masażu niż relaksacji w domowych warunkach. Ku mojemu ogromnemu (i pozytywnemu!) zaskoczeniu okazało się, że wybór jest o wiele szerszy, a aplikacje z relaksacyjnymi dźwiękami oferują naprawdę szerokie możliwości wyboru i personalizacji odtwarzanej muzyki.

Największe wrażenie zrobiła na mnie White Noise. Jest dostępna i na Androida, i na iOS, a wersja darmowa oferuje naprawdę szeroki wybór dźwięków i fantastyczne możliwości ich personalizacji. Do wyboru mamy pojedyncze ścieżki dźwiękowe albo mixy (czyli połączenia 2-3 różnych ścieżek). Wybór dźwięków jest naprawdę różnorodny: od klasycznych, kojarzących się z „typową relaksacją“ odgłosów morza, cykad, wiatru czy deszczu, przez te nieco mniej oczywiste, jak mruczenie kota czy tykanie zegara, aż po typowo miejskie i naprawdę oryginalne nagrania: szum suszarki do włosów, klimatyzacji czy starego wiatraka. Miksy to zestawienia np. dźwięku deszczu i piorunów, wiatru i poruszających się na nim dzwonków, albo bardziej miejsko – ruchliwej ulicy, odległego szumu pociągu i tłumu w kawiarni. Jednak najfajniejsza w tym wszystkim jest opcja tworzenia własnych kompozycji i dodawania własnych dźwięków. Świetnie się bawiłam, tworząc swoje własne, najmocniej kojarzące mi się z domem mieszanki, wgrywając do aplikacji np. miauczenie kota i… dźwięk walenia młotkiem (uroki mieszkania pod jednym dachem z maniakiem mebli Do it yourself 😉 ).

medyt6

White Noise: wersja Android / wersja iOS

Spodobało mi się także Relax Melodies, polecone przez Martę z bloga Mikrożycie. Tak jak opisywane przeze mnie w poprzednim odcinku Calm i Zen, Relax Melodies to takie 2 w 1: poza dźwiękami relaksacyjnymi oferuje też dostęp do naprawdę bogatej bazy prowadzonych po angielsku medytacji – niestety praktycznie wszystkie dostępne są dopiero po wykupieniu pakietu premium, więc wersja darmowa siłą rzeczy skupia się przede wszystkim na melodiach i dźwiękach. Wybór jest podobnie zróżnicowany, co w przypadku White Noise. Są i dźwięki natury, i bardziej miejskie klimaty, pojawia się też więcej klasycznych melodii w rozmaitych wersjach (pianino, pozytywka, orkiestra itp.). Aplikacja przedstawia nagrania w zestawach po 3, w postaci sugerowanych kompozycji, które naprawdę fajnie się ze sobą łączą. Nagrań można oczywiście słuchać też pojedynczo albo komponować je po swojemu we własne mieszanki. Po przewinięciu ekranu w górę zyskujemy dostęp do kolejnych paru – tym razem bardziej skomplikowanych i już nieedytowalnych – kompozycji. Dodatkowym elementem aplikacji jest zegar, występujący w kilku urokliwych skórkach do wyboru. W przeciwieństwie do White Noise, Relax Melodies może działać w tle i nie musimy cały czas wpatrywać się w jej menu. Myślę, że w codziennym życiu będę z przyjemnością wykorzystywać obie aplikacje – White Noise pomoże mi w koncentracji podczas pracy, z kolei po Relax Melodies będę sięgać w przypadku problemów ze snem.

medyt5

Relax Melodies: wersja Android / wersja iOS

Uważnościowe prace manualne 🙂

I na koniec zestawienia trochę uważnościowej zabawy, czyli dwie aplikacje związane z tradycyjnymi pracami manualnymi. Muszę przyznać, że ja w kwestii wszelkiej maści do it yourself jestem absolutnym zerem i nie ma chyba rzeczy, której nie potrafiłabym zepsuć. Trochę nad tym ubolewam, bo zdaję sobie sprawę, że takie ręczne robótki świetnie sobie radzą z neutralizowaniem stresu – odprężają, pobudzają kreatywność i pozwalają na pełne skupienie na teraźniejszości. Na szczęście aplikacje mobilne znacząco ułatwiają ten proces.

Jeśli kiedykolwiek marzyło Wam się opanowanie japońskiej sztuki składania papieru, wypróbujcie Origami 3D. Aplikacja, którą opisuję, jest akurat dostępna tylko na iOS, ale na Androida spokojnie znajdziecie kilkanaście skonstruowanych w identyczny sposób zamienników. Origami 3D krok po kroku przedstawia instrukcje tworzenia najpopularniejszych modeli z różnych kategorii. Każdy model został opisany pod kątem stopnia trudności wykonania i liczby potrzebnych kroków. Do tego w aplikacji możemy znaleźć najpopularniejsze filmy o tworzeniu origami zaimportowane z YouTube’a oraz instruktaż dotyczący podstawowych zgięć. Wersja darmowa pozwala na złożenie kilku najprostszych modeli, w wersji premium jest ich o wiele więcej, a wzory stają się naprawdę skomplikowane (mnie zauroczył pingwin!).

Edit: Ponieważ aplikacji używam już od jakiegoś czasu, nie zwróciłam uwagi, że w międzyczasie zmieniła swoją nazwę na „How to Make Origami“. Z tego co widzę w sklepie, reszta jej funkcjonalności nie uległa jednak zmianie.

medyt4

Origami 3D: wersja iOS

Można pójść jeszcze o krok dalej, i zamiast korzystać z aplikacji wyłącznie do pozyskiwania instrukcji, zrobić z niej wirtualne studio pracy. Taką możliwość oferuje polska aplikacja, o której być może już słyszeliście – Pottery. Pottery pozwala pobawić się w adeptów garncarstwa. Wersja Lite jest bezpłatna, natomiast pełny pakiet kosztuje ok. 20 zł (co przy zawrotnym koszcie chociażby abonamentu Colorfy wydaje się naprawdę niedużą kwotą). Gra pozwala na formowanie i wypalanie glinianych naczyń, potem można je sprzedać na rynku, a za zarobione pieniądze kupić ulepszenia, które uczynią nasze małe dzieła sztuki garncarskiej jeszcze piękniejszymi i bardziej wartościowymi. Oczywiście, twórcy stawiają przed nami różne wyzwania – by zarobić najwięcej pieniędzy, należy uformować z gliny konkretny model naczynia (co wcale nie jest łatwe!) albo pomalować go w ściśle określony sposób. Jest więc element wyzwania, który sprawia, że od aplikacji trudno się oderwać – Pottery naprawdę wciąga, a przede wszystkim pozwala na odrobinę garncarskich eksperymentów bez brudzenia rąk.

medyt3

Pottery Lite: wersja iOS / wersja Android

I tym rękodzielniczym akcentem zamykam przegląd aplikacji mobilnych pomagających w praktyce uważności. Nie wykluczam jednak, że za jakiś czas powstanie jego trzecia część, bo na rynku dzieje się naprawdę dużo. I całe szczęście! Choć żadna aplikacja nie zastąpi fachowej wiedzy i regularnej praktyki, naprawdę warto docenić ich pozytywny wkład – w nasz codzienny relaks i w popularyzację wiedzy o uważności.

Mieliście do czynienia z którąś z opisywanych przeze mnie aplikacji? A może dodalibyście coś do listy? Koniecznie dajcie znać 🙂