JEDNA MAŁA RZECZ | #9 Twoja własna lista przyjemności + SZABLON!

JEDNA MAŁA RZECZ | #9 Twoja własna lista przyjemności + SZABLON!

W dzisiejszym odcinku projektu Jedna Mała Rzecz przygotowałam dla Was zadanie, które na pierwszy rzut oka może wydawać się dość niepozorne. Ma jednak niezawodną moc wywoływania uśmiechu i podnoszenia na duchu. A nie wiem jak Wam, ale mnie taki pozytywny dopalacz jest do przetrwania końcówki lutego szczególnie potrzebny. Cóż to za niezwykłe ćwiczenie? Odpowiedź jest prosta: STWÓRZ DZIŚ SWOJĄ WŁASNĄ, SPERSONALIZOWANĄ LISTĘ PRZYJEMNOŚCI. Możesz w tym celu skorzystać z szablonu, który podlinkowałam poniżej. Albo puścić wodze fantazji i także w sferze wizualnej nadać jej własną, jedyną w swoim rodzaju formę. Wybierz, co sprawi Ci w tej dziedzinie większą przyjemność – w końcu o to w tym chodzi 😉

ale Zanim zaczniemy tworzyć: w czym taka Lista PRZYJEMNOŚCI może pomóc?

W WALCE Z DEPRESJĄ

Żadne ćwiczenie rozwojowe nie wyleczy depresji. Praca nad taką listą może jednak pomóc w tych trudnych czasach przypomnieć sobie, że w życiu w ogóle istnieje coś takiego jak przyjemność. Ze swoich własnych czarnych epizodów pamiętam, że umiejętność czerpania przyjemności z życia wydawała mi się zadaniem wymagającym niezwykłego, przerastającego mnie wysiłku. Trudno było mi chociażby wyobrazić sobie, jak to się dzieje. Próbowałam jakoś się zrelaksować, „rozweselić“, odpocząć… i miałam w głowie pustkę. Moja pierwsza Lista Przyjemności powstała właśnie w takim momencie, jako rozpaczliwa próba odpowiedzi na pytanie Jak to się do cholery robi? Męczyłam się nad nią strasznie i wypisałam łącznie ze 4 pozycje. Ale były. To była taka moja ściągawka. Że takie rzeczy w ogóle istnieją. Że kiedyś, w tym odległym świecie zza czarnej kurtyny ja też umiałam się czymś cieszyć.

Wychodzenie z depresji to żmudny i długotrwały proces. Nie jest tak, że zaczniesz praktykować wdzięczność albo pójdziesz na długi spacer i pyk, będziesz uleczony. Robienie Fajnych Rzeczy, kiedy czujesz się bardzo niefajnie, najczęściej nie smakuje jakoś super. Ale daje namiastkę. Może sprawić, że przez kilka chwil nie będziesz się zadręczać. Że przez chwilę poczujesz się „nawet OK“. A to już bardzo dużo i warto się tego chwycić.

W efektywnym odpoczynku

Być może znacie z własnego doświadczenia ten paradoks: im bardziej jestem zmęczona, tym trudniej jest mi odpocząć. Kiedy wracam do domu naprawdę wykończona, to zastanawianie się, co mogłabym teraz ze sobą zrobić, jest ostatnim, na co mam ochotę. Najczęściej wybieram więc rozrywki najbliższe, najłatwiej dostępne. I wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że w gruncie rzeczy nie sprawiają mi one specjalnej przyjemności.

Apatyczne scrollowanie Facebooka, bezmyślny internetowy window shopping… Szybko tracę na nie ochotę, ale w tych szczególnie męczących dniach potrafię zawiesić się przed komputerem na resztę wieczora – zbyt zmęczona, by zastanawiać się, jak mogłabym efektywniej spędzić ten czas. W rezultacie, mimo spędzenia kilku godzin na pozornym nicnierobieniu, idąc spać nie czuję się specjalnie wypoczęta. I nic dziwnego – w końcu zamiast wypoczywać, mój kark i oczy dostały właśnie porcję dodatkowej roboty, a głowę wypełniły setki niepotrzebnych do życia informacji.

Przygotowanie zawczasu Listy Przyjemności pomaga w dbaniu o bardziej efektywny i świadomy odpoczynek. Po ciężkim dniu nie musisz dodatkowo zastanawiać się, co i jak mógłbyś zrobić. Po prostu korzystasz z przygotowanej już ściągawki, wybierając najtrafniejszą z opcji.

Kiedy naprawdę ci się nudzi

Przyznajcie szczerze: umiecie się nudzić? Mnie nuda dogania rzadko, ale kiedy już się zdarza, to jest dla mnie absolutna tragedia. W dorosłym życiu zupełnie oduczyłam się nudzić i kiedy mam do dyspozycji więcej wolnego czasu, totalnie nie wiem, co ze sobą zrobić. Internet sprawdzony, pranie nastawione, książki poczytane – matko kochana, i co dalej…? Jasne, w uważnościowym duchu najlepiej byłoby sobie tę nudę postudiować i z ciekawością oglądać budzącą się przez nią frustrację 🙂 Powiedzmy sobie jednak szczerze, że nie zawsze mamy na takie rozwojowe podejście ochotę. Czasem chce się po prostu zawołać, jak w wyjątkowo nudne niedzielne popołudnie w dzieciństwie: mamooooo, nudzi mi się, zrób coś z tyyyyyym! No więc odpowiedzią na takie wewnętrzne mamoooooo! też może być dzisiejsza Lista.

W ustalaniu priorytetów

Tworzenie Listy Przyjemności można wreszcie potraktować jako bardzo przydatne ćwiczenie rozwojowe, które pomoże w ustaleniu odpowiedzi na to jedno, ale zajebiście ważne pytanie: co lubię w życiu robić 🙂 Bo skoro na Twojej liście znalazło się 10 różnych rzeczy związanych z tym samym obszarem (np. z ekologią, ruchem, kulturą) – to nie ulega wątpliwości, że ta sfera życia jest dla Ciebie bardzo istotna. Warto wtedy zastanowić się, jak wiele czasu w swoim codziennym rytmie dnia faktycznie jej poświęcasz. Może to poczucie przepracowania, którego ostatnio doświadczasz, wcale nie wynika z tego, że nie masz na nic czasu – tylko z tego, że nie masz czasu na to, co dla Ciebie naprawdę ważne? Czasem już drobna zmiana wystarcza, by poczuć się o wiele lepiej.

Gdzie szukać inspiracji na Listę przyjemności?

Jeśli myśląc o „przyjemnościach“, potrafisz z miejsca wymienić kilkanaście pozycji, to fantastycznie. Bywa jednak tak, że kiedy przychodzi co do czego i próbujemy jakoś określić to, co faktycznie sprawia nam prawdziwą przyjemność – mamy pustkę w głowie. To naprawdę przykre i frustrujące doświadczenie, które przynajmniej mnie doprowadza zawsze do dramatycznych przemyśleń w stylu „co ja robię ze swoim życiem“. Jednocześnie, to dosyć logiczne – skoro od tygodni nie starcza ci czasu na odpoczynek i zabawę, naturalne, że twój mózg też nie będzie się nimi specjalnie interesował.

W takich momentach warto skorzystać z gotowego źródła inspiracji. Ja najczęściej przeglądam wtedy Odstresownik Joanny Nogaj (» tu możesz przeczytać moją recenzję) albo szukam nowych pomysłów w internecie. Szczególnie polecam Wam zainteresowanie się listami sezonowymi, korespondującymi z aktualną porą roku. Listy w stylu X rzeczy do zrobienia wiosną/latem/jesienią/zimą publikuje bardzo dużo osób i wszystkie są fajne, więc poszukiwania możecie zacząć po prostu od przejrzenia archiwum Waszych blogowych ulubieńców. Takie inspiracje nie tylko podsuwają gotowe rozwiązania, lecz także aktywują własną, uśpioną obowiązkami kreatywność. Mnie z reguły po przejrzeniu kilku pozycji udaje się wprawić w twórczy nastrój i pomysły na kolejne przyjemności pojawiają się w mojej głowie tak szybko, że nie nadążam z notowaniem.

Polecane inspiracje:

Gotowi?

A więc do dzieła! Stwórzmy swoją własną Listę Przyjemności. Jej forma jest w pełni dowolna – niech to będzie ćwiczenie maksymalnie zgodne z Tobą. Możesz je zrobić na papierze albo w edytorze tekstowym. Wykaligrafować w bujo cienkopisem albo naskrobać ołówkiem na luźnej kartce. Wpisuj na nią, co tylko zechcesz – aktywności, doświadczenia, ale też ważne osoby czy przedmioty. Bardzo ogólnie albo szczegółowo. Tak, jak chcesz.

Możesz też pobrać mój darmowy szablon listy w pliku .pdf. Kliknij w baner poniżej, a szablon otworzy się w nowym oknie. Następnie z menu przeglądarki wybierz opcje Plik > Zapisz jako… by zapisać szablon listy na własnym twardym dysku.  

Lista Przyjemności – pobierz plik pdf

Co ja wpisałam na swoją listę? 

» Palenie świec zapachowych
» Czytanie
» Gotowanie, a zwłaszcza testowanie nowych przepisów
» Joga i ten moment, kiedy po raz pierwszy stawiam bose stopy na macie!
» Zumba i to, że z każdą kolejną piosenkę czuję jak puszcza stres i rośnie radość

» Dobra sałatka na mieście
» Praca w ładnym otoczeniu, np. w kawiarni
» I w ogóle ten moment, kiedy łapię flow i praca toczy się sama
» Blok ciasteczkowy z karmelem z Costa Coffee
» Świeże powietrze – spacer albo choćby otworzenie szeroko okna
» Smarowanie się gęstym masłem do ciała (np. ostatnio ulubionym Hawaiian Kukui z The Body Shop)
» Robienie fajnego makijażu, kiedy mam na to czas
» Projektowanie nowych stron w bujo
» Planowanie przyszłości bloga
» Zakupy w lumpeksie
» Porządkowanie przestrzeni, a potem podziwianie efektu przed/po
» Długa kąpiel lub prysznic
» Pływanie i rozkosz płynąca z unoszenia się na wodzie
» Masaż karku, a zwłaszcza sam jego początek
» Ubieranie się elegancko bez specjalnej okazji

A jak wygląda Twoja lista?

Jedna Mała Rzecz to projekt, który zachęca do działań drobnych, ale konsekwentnych. Ostatnie miesiące nauczyły mnie, że to właśnie w nich kryje się ogromna siła. Będę Was zachęcać do mini-wyzwań, mikroeksperymentów, do przekraczania swojej strefy komfortu, ale tylko o jeden, malutki kroczek. Nic spektakularnego. Bez oklasków i euforii na końcu. A jednak – czasem już ta śmieszna, drobna rzecz wystarcza, by poczuć się dobrze i osiągnąć swój cel. 

Fot. Darren Nunis via Unsplash & freepik.com