Jak przetrwać trudny okres w życiu?

Jak przetrwać trudny okres w życiu?

Filmowe happy endings uczą nas, że jeśli tylko uda nam się osiągnąć wymarzony życiowy cel, szczęście i harmonię mamy już zagwarantowane na zawsze. Prawdziwe życie nie jest niestety takie proste. Nawet w najszczęśliwszym życiu zdarzają się trudniejsze momenty. Nawet kiedy wszystko układa się tak jak chcesz, przyjdą takie dni, kiedy będzie źle, smutno i bez sensu. Czasem ze względu na jakieś ważne, zewnętrzne zdarzenie – rozstanie, chorobę, stratę pracy – a czasem bez poważniejszych przyczyn. Trudnych momentów nie da się w życiu uniknąć. I całe szczęście, bo często to właśnie dzięki nim idziemy do przodu. Opisane przez Eriksona kryzysy rozwojowe to właśnie te trudne okresy, następujący w określonym momencie życia, bez przerobienia których nie możemy dalej się rozwijać.

I właśnie dlatego zachęcam, by zamiast uciekać przed trudnymi momentami w życiu, nauczyć się je akceptować i przeżywać jak coś naturalnego. Zamiast zabezpieczać się przed przewidywanym smutkiem, złością czy lękiem – uczyć się, jak przeżywać je w bezpieczny dla siebie i innych sposób.

Jaki to sposób? Na to pytanie oczywiście nie ma jednej i krótkiej odpowiedzi 😉 Każdy reaguje na trudne sytuacje inaczej i dla każdego inne połączenie działań będzie najbardziej korzystne. Nie chcę serwować Wam tu żadnych złotych rad w stylu „myśl pozytywnie, to znajdziesz wyjście z każdej sytuacji“ albo „uśmiechaj się, a twój dzień od razu stanie się lepszy“. Nie chcę, bo wiem, że takie uniwersalne dobre rady bardzo rzadko okazują się faktycznie skuteczne. Chciałabym jednak opowiedzieć Wam o tym, jakimi wskazówkami ja sama staram się kierować w trudnych momentach. To takie bardzo podstawowe, ogólne drogowskazy – wierzę jednak, że w ciężkich chwilach przynoszą ukojenie nie tylko mnie.

Dlaczego piszę o tym teraz?

Napisałam ten tekst również dlatego, że sama potrzebuję teraz tego typu wsparcia. Po kilkunastu latach znowu muszę się zmierzyć z sytuacją, w której bliska mi osoba jest ciężko chora. Muszę zweryfikować swoje plany na najbliższe miesiące, a przede wszystkim uporać się jakoś z egzystencjalnym przerażeniem, które ta sytuacja we mnie budzi. Początkowo miałam ochotę się gdzieś schować: zrezygnować z zaplanowanych projektów, zniknąć na jakiś czas z bloga. Zrozumiałam jednak, że taki styl radzenia sobie – mój dawny styl radzenia – nie jest już dla mnie korzystny. Zamiast tego chcę być z tą sytuacją w kontakcie. Nie porzucać swoich projektów i marzeń, ale też nie udawać, że nie dzieje się nic złego.

Zawsze starałam się przetwarzać moje trudne doświadczenia w coś dobrego. Historię i wiedzę, która może posłużyć nie tylko mnie, ale i wesprzeć innych podczas ich ciężkich momentów. Chcę tak postąpić i tym razem. I z samego serca mojego trudnego okresu opisać to, co pomaga mi te ciężkie chwile przetrwać. To więc mój samopomocowy drogowskaz – mam jednak nadzieję, że także komuś poza mną rozświetli drogę.

Co więc zrobić, by poradzić sobie z trudnym okresem w życiu?

1. Pozwolić sobie z nim nie radzić

Dzięki tej paradoksalnej wskazówce przetrwanie trudnych chwil staje się naprawdę o wiele łatwiejsze. Dlaczego? Bo zdejmuje z barków ciężar przekonywania siebie i innych, że „wszystko jest w porządku“. Często zanim sami przed sobą przyznamy, że jest nam teraz ciężko, przez tygodnie albo nawet miesiące nie dopuszczamy tej myśli do głosu. Może ze strachu, że wtedy faktycznie trzeba będzie coś z nią zrobić? A może z lęku, że kiedy wreszcie stanę z moim problemem twarzą w twarz, zupełnie się rozsypię…?

Dobrze rozumiem te obawy. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że jest dokładnie na odwrót. Pozwolenie samemu sobie na czucie się źle uwalnia od konieczności udowadniania całemu światu, że „nie dzieje się nic złego“. Bo właśnie – dzieje się. I masz prawo czuć się z tego powodu fatalnie. Masz prawo nie mieć na nic siły i zastanawiać się, czy dasz sobie z tym wszystkim radę. Przyznanie sobie prawa do tych emocji nie osłabia. Wręcz przeciwnie: pozwala na ich pełnowymiarowe przeżycie, przepracowanie i w konsekwencji pójście dalej.

2. Mieć przestrzeń, by o tym mówić

Wychowałam się w przekonaniu, że o swoich trudnościach i ciężkich przeżyciach nie wypada opowiadać – prawdziwą siłą jest, kiedy człowiek upora się ze wszystkim samemu. Dlatego nawet wtedy, kiedy w moim życiu działy się naprawdę złe rzeczy, powstrzymywałam się przed mówieniem o nich komukolwiek. Wstydziłam się, że ktoś może mnie uznać za przewrażliwioną i słabą. Z perspektywy czasu zdumiewa mnie, jak duży ciężar dorzuciłam sobie w ten sposób na plecy. Sama odebrałam sobie dostęp do ludzkiego zrozumienia i wsparcia.

A przecież wbrew temu, co często podszeptują nam nasze lęki, ludzie naprawdę nie postrzegają mówienia o swoim samopoczuciu wprost jako wyrazu słabości. Mówiąc o tym, jak się czujesz, nikogo do niczego nie zmuszasz. Myślę też, że kiedy przechodzimy w życiu trudny moment, mówienie o nim wprost jest tak naprawdę stawianiem sprawy fair. To czytelny komunikat, że w twoim życiu dzieje się teraz coś ciężkiego – więc możesz mieć np. mniejszą cierpliwość wobec swoich bliskich, być mniej skuteczna w pracy itp. Te rzeczy i tak się pewnie staną, i będą przez innych zauważane. Sygnalizowanie, jaka jest ich prawdziwa przyczyna, jest postawieniem sprawy wprost.

Pisząc o dzieleniu się doświadczeniem z innymi, mam na myśli nie tylko rozmowy z bliskimi. Jest dużo innych możliwości. Możesz poszukać pomocy psychologicznej – ogólnej albo dedykowanej konkretnemu problemowi. Możesz dołączyć do grupy wspacia. Albo opisać swoją sytuację na przyjaznym forum internetowym czy blogu. Wybierz przestrzeń, w której najbardziej komfortowo się poczujesz.

3. Nawet w trudnych momentach masz prawo czuć się dobrze!

Żaden okres w życiu nie jest jednolity. Nawet ten czas, który z perspektywy oceniamy jako jednoznacznie negatywny, ma swoją wewnętrzną dynamikę. Ostatnio przeglądałam zdjęcia z czasów, które wspominam jako najtrudniejsze w moim życiu. I byłam szczerze zaskoczona, że obraz który się z nich wyłaniał, nie miał z tą oceną nic wspólnego! Śmiałam się, spędzałam czas z ludźmi, chodziłam na koncerty i wyjeżdżałam na wakacje. Masa przyjemnych wspomnień, które z biegiem lat zupełnie wyparłam – przyćmiło je przekonanie, że w tym czasie byłam wyłącznie smutna.

Mamy tendencję do zmuszania samych siebie do emocjonalnej konsekwencji. Skoro przyznałam się sama przed sobą, że mam w życiu ciężki okres i poinformowałam o tym moich bliskich, to teraz nawet kiedy poczuję się lepiej, nie bardzo wypada mi się cieszyć. To trochę tak, jak z chorowaniem, gdy byliśmy dziećmi. Kiedy wreszcie udawało się przekonać mamę, że jestem zbyt chora, by iść jutro do szkoły, nie można było pokazać, że już na samą myśl o dniu wolnym poczułam się lepiej…

A przecież w emocjach nie musimy być konsekwentni. To naturalne, że w tych najbardziej szczęśliwych okresach życia zdarzają się dni, kiedy jest trudno i źle, prawda? Więc tak samo naturalne jest to, że i w tych ciężkich momentach możemy czuć się radośnie i lekko. Nie musisz być spójna w tym, co czujesz. Więc kiedy te dobre emocje się pojawią, nie staraj się ich tłumić! Pozwól im dojść do głosu i czerp z nich energię – na pewno przyda się podczas gorszych dni.

4. Dbaj o siebie i traktuj siebie ze szczególną troską

W każdym trudnym momencie życiowym – niezależnie od tego, czy zmagasz się z przeziębieniem, depresją, lękiem przed nieznanym, stratą bliskej osoby czy czymkolwiek innym – przede wszystkim staraj się otaczać samego siebie opieką. W końcu przechodzisz ciężkie chwile i zasługujesz na to, by otrzymać w tym czasie maksymalną ilość wsparcia. Od innych (patrz punkt 2), ale przede wszystkim – od siebie.

Każdego dnia poświęć chwilę, by sprawdzić, czego w tym momencie potrzebujesz i czy faktycznie właśnie to sobie dajesz. Zaufaj samemu sobie w ocenie tego, co będzie dla ciebie najbardziej pomocne. Jeśli ulgę przynosi ci oglądanie seriali i pogryzanie czekolady – przez ten czas nie zmuszaj siebie do maksymalizowania produktywności i wprowadzania diety. Jeśli spełniasz się w swojej pracy, nie ograniczaj swoich obowiązków z lęku, że możesz nie dać im rady. Nie ma jednego dobrego sposobu radzenia sobie. Jeśli robiąc coś, czujesz się lepiej, niż kiedy tego nie robisz – to jest twój dobry sposób 🙂

Pamiętaj po prostu o tym, by zauważać swoje potrzeby i stawiać je na pierwszym miejscu. Naprawdę możesz sobie na to pozwolić. Świat się nie zawali, jeśli raz nie zrealizujesz na czas jakiegoś zadania, nie posprzątasz mieszkania, wymówisz się od uczestniczenia w kłopotach sercowych przyjaciółki. Pozwól sobie postawić swój komfort psychiczny przed spełnianiem potrzeb ludzi naokoło – to w sumie dosyć uniwersalna wskazówka, ale w trudnych chwilach szczególnie istotna 😉

Mam nadzieję, że moje przemyślenia i dla Was okażą się pomocne. Trzymam kciuki, by wsparły Was w dbaniu o siebie podczas życiowych trudnych momentów. A jeśli macie ochotę podzielić się Waszymi sposobami na przetrwanie ciężkich dni – zostawcie je w komentarzu.

fot. Milan Popovic via Unsplash