Dbanie o siebie w 4 prostych krokach

Dbanie o siebie w 4 prostych krokach

Z przyjemnością obserwuję rosnącą popularność tematyki dbania o siebie, pozwalania sobie na odpoczynek i odchodzenia od życia skoncentrowanego wyłącznie na pracy. Ostatnio w internecie natknęłam się nawet na polski odpowiednik terminu self-care czyli swojskie, jednowyrazowe „osiędbanie“ 🙂 Cieszy mnie ta powolna, ale konsekwentna zmiana, zachodząca w społecznej świadomości. Coraz mocniej zdajemy sobie sprawę z faktu, że nie da się być wiecznie skoncentrowanym na celu, zmotywowanym i skutecznym. Przypominamy sobie o tym, co kiedyś było oczywiste – że poza obowiązkowością i produktywnością do dobrego życia niezbędne są puste przebiegi, odpoczynek i przyjemności.

Zobacz teksty o pozwalaniu sobie na przyjemności:

» Pozwól sobie na przyjemności bez żadnej okazji
» Na przyjemności nie trzeba zasłużyć
» Stwórz swoją własną listę przyjemności

Jeśli czytacie mojego bloga od jakiegoś czasu, to wiecie pewnie, że nauce dbania o samego siebie i pozwalaniu sobie na własne przyjemności poświęciłam już niejeden tekst. Nigdy nie pojawił się jednak poradnik z konkretnymi czynnościami czy ćwiczeniami, od których można byłoby zacząć. Nie pisałam go celowo, bo każdy z nas ma inne preferencje i potrzeby. To, co mnie wydaje się odprężające i przyjemne, dla kogoś o innym temperamencie mogłoby okazać się męczarnią i vice versa. Nie wszyscy wypoczywają podczas spacerów po lesie, nie każdego zrelaksuje joga czy masaż. Dlatego jeśli natraficie gdzieś na tego typu uniwersalne wskazówki, warto traktować je nie jak obowiązek, ale raczej – luźną inspirację. Sprawdzać, jak Wy się w tym czujecie i nie zmuszać się do niczego, jeśli zalecana aktywność okaże się dla Was niekomfortowa. To ma być odpoczynek, a nie rozwojowe wyścigi.

Od czego zacząć dbanie o siebie?

Dotarło do mnie jednak, że jesteśmy tak przyzwyczajeni do życia w obowiązkach i powinnościach, że często nawet nie wiemy, od czego to dbanie o siebie zacząć. Co faktycznie byłoby dla mnie miłe? Jaka aktywność sprawiłaby mi przyjemność? A może właśnie najlepiej zrobiłby mi brak jakichkolwiek aktywności…?

Przygotowałam więc dla Was tekst z moimi 4 pomysłami na to, jak zacząć takie kompleksowe „osiędbanie“. Mam poczucie, że to dosyć uniwersalne, dobre na start pomysły, które mogą się okazać przydatne niezależnie od temperamentu. Tak czy owak, potraktujcie je przede wszystkim jako inspirację do Waszej pracy a nie sztywne wytyczne. Wpis powstał we współpracy z marką Prezent Marzeń.

Od czego możesz więc zacząć naukę dbania o siebie?

1. Skreśl coś ze swojej listy zadań

Zgodnie z aforyzmem, najbardziej potrzebujesz odpocząć właśnie wtedy, kiedy czujesz, że nie masz na to czasu. Ćwiczenie, które Wam na początek proponuję, pomaga wyrwać się na chwilę z tego powinnościowego kołowrotka i przywrócić równowagę między „muszę“ a „mogę“.

Jeśli masz nawyk planowania zadań na następny dzień lub tydzień, połóż przed sobą tę listę. Jeśli nie – spróbuj na potrzeby ćwiczenia spisać wszystkie te czynności, którymi na co dzień się zajmujesz. Nie chodzi tylko o obowiązki zawodowe. To też powinności związane z domem, dziećmi, zwierzętami, dbaniem o zdrowie… Listy zakupów, wizyty kontrolne – wszystko, o czym na co dzień musisz pamiętać. Przyjrzyj się dobrze tej liście, a potem wybierz z niej jedną rzecz i… po prostu ją skreśl. Postanów, że nie będziesz zajmować się nią w tym tygodniu. Możesz przełożyć ją na następny tydzień albo – jeśli masz taką możliwość – nie planować jej wcale.

Jasne, odłożony projekt nie zniknie. „Zapominanie“ o badaniach kontrolnych, pracach zaliczeniowych czy projektach w pracy na dłuższą metę nie jest dla nas dobre i zdecydowanie do tego nie zachęcam. Jednak żyjąc pod presją produktywności, często zapominamy, jak wiele codziennych obowiązków narzucamy sobie sami. Pozbycie się któregoś z nich pomaga zrozumieć, że kiedy odrobinę sobie odpuścimy, to w gruncie rzeczy nic strasznego się nie stanie. Odpuszczenie ambicji i pozwolenie sobie od czasu do czasu na odrobinę lenistwa ma na nas zbawienny wpływ.  

2. Spraw prezent samej sobie  

To zadanie pomaga pozwolić sobie na to, by od czasu do czasu odrobinę się porozpieszczać. Potraktować samego siebie z taką sympatią, czułością i szczodrością, którą na co dzień obdarzamy bliskie osoby. Od czasu do czasu podaruj sam/sama sobie prezent. Przy czym nie chodzi mi o zwykłe zakupy. Niech to będzie Prezent w pełnym znaczeniu tego słowa! Starannie zaplanowany, przemyślany, z całą tą uroczystą, celebracyjną otoczką. Potraktuj siebie tak, jak potraktowałabyś bliską Ci osobę, spełniając jej długo wyczekiwane marzenie.

Wykonując to zadanie, postaraj się wyłączyć swój zmysł praktyczny. Niech to będzie coś wyjątkowego, na co w codziennym życiu raczej byś się nie zdecydowała. Dobrym pomysłem na taki prezent może być podarowanie sobie… przeżycia. Może relaksujący masaż, wizyta w grocie solnej albo wystawna kolacja? Albo coś bardziej ekstremalnego – przejażdżka sportowym samochodem, skok na bungee, lot paralotnią? Wszystkie te możliwości możecie znaleźć w ofercie Prezentu Marzeń. Katalog oferowanych przez firmę atrakcji jest tak zróżnicowany i szeroki, że każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie niezależnie od temperamentu. Ja w ramach dbania o siebie najczęściej szukam wyciszenia, więc wybrałam spokojny i relaksujący masaż dłoni i stóp. Jeśli taki pomysł przemawia i do Was, to na stronie Prezentmarzen.com możecie skorzystać z 10% zniżki na tę atrakcję – zniżka na hasło CalmStation  jest ważna do końca maja.  

Dbanie o siebie: od czego zacząć?

3. Stwórz swój własny, przyjemny rytuał

Niestety, nawet najpiękniejszy prezent zrobiony samemu sobie nie zda się na wiele, jeśli będzie tylko jednorazowym wyskokiem. Tak jak w planowaniu innych dobrych nawyków, również w nauce dbania o siebie najważniejsza jest regularność. Im częściej będziesz dawać sobie możliwość odpoczynku i zaopiekowania się swoimi potrzebami, tym łatwiej będzie ci to przychodzić z każdym kolejnym razem.

Dlatego w kolejnym zadaniu zachęcam cię do wyznaczenia sobie takiej aktywności, w której łatwo będzie ci utrzymać regularność. Spróbuj opracować swój cotygodniowy, przyjemny rytuał. To może być cokolwiek: chodzenie do kina albo na ciastko do ulubionej kawiarni, ulubione ćwiczenia fizyczne, spacer, domowe SPA… Wspólne aktywności ze znajomymi też mogą się fajnie sprawdzić, pod warunkiem że wszyscy będziecie do nich w równym stopniu zmotywowani i zadbacie o to, by regularnie mieć na nie czas. Bo to właśnie regularność i cykliczność są w tym zadaniu najważniejsze. Obserwuję to na własnym przykładzie, wprowadzając do swojego życia przyjemne nawyki. Wygospodarowanie na coś czasu pierwszy raz jest tak trudne, że wręcz trochę dla mnie nieprzyjemne. Ale jeśli dbam o regularność, to po kilku tygodniach już naturalnie zaczynam mieć na to przestrzeń i znajduję czas bez większego kłopotu. Nowa aktywność staje się moim przyjemnym nawykiem i stałym punktem tygodnia.

4. Pamiętaj, że prawdziwe dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Jeśli umiesz czasem sobie odpuścić, rozpieszczać siebie i dbać o regularne dostarczanie sobie przyjemnych bodźców – gratuluję, to duże osiągnięcie. Ale jednocześnie, to miejsce, w którym prawdziwa praca nad sobą dopiero się zaczyna.

Nauczenie się takich self-care’owych zachowań na pewno pomaga poczuć się lepiej i zmniejszyć poziom codziennego stresu. Myślę jednak, że prawdziwe dbanie o siebie to dużo szersze pojęcie. To przede wszystkim nauka akceptowania samego siebie: ze wszystkimi wadami, kompleksami i cechami, których wolelibyśmy u siebie nie oglądać. To nauka asertywności, mówienia o swoich emocjach wprost i odmawiania tego, co nam nie służy. To autoempatia i uważność na samego siebie, dzięki której jesteś w stanie określić, co faktycznie jest ci potrzebne w danym momencie.

Dbanie o siebie nie zawsze jest glamour. Czasem to przyznanie się przed sobą, że potrzebujesz pomocy. Czasem zgoda na obecną rzeczywistość, którą docelowo chcesz zmienić, ale w tym momencie jeszcze nie potrafisz. Może być tak, że lepiej zadbasz o siebie zalegając w domu w najluźniejszym dresie niż wybierając się do SPA. Albo będzie zupełnie na odwrót i w trudnej sytuacji pomoże ci szybki powrót do obowiązków, choć wszyscy będą cię namawiać, żeby jeszcze trochę pobyć w domu i odpocząć.

Po prostu – bywa różnie 😉 Korzystaj więc z przyjemnością z wszystkich opisanych powyżej opcji. Ale rób to z uważnością na siebie przede wszystkim – bo to lepsze zadbanie o siebie niż najbardziej relaksujący masaż!

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy albo znasz kogoś, komu mógłby się przydać – proszę, puść go dalej w świat 🙂  

fot. Anita Autsvika via Unsplash