#TU I TERAZ: Czerwiec 2018

Halo, halo! Dzień dobry po przerażająco długiej przerwie! Powrót do normalności zajął mi kilka tygodni więcej niż planowałam, ale już jestem i melduję gotowość do aktywnego blogowania 🙂 A na rozgrzewkę po tej długiej ciszy zapraszam Was do lektury nowego tekstu z mojego ulubionego, comiesięcznego cyklu.

#TU I TERAZ: maj 2018

Jakbym się nie starała utrzymywać regularności w publikacji „tuiterazów“, wiosną jakiś miesiąc wypadnie z nich zawsze. Napisałam w zeszłym roku, że to taka pora, kiedy zdecydowanie więcej żyję niż przeżywam i zdanie to podtrzymuję.

#TU I TERAZ: marzec 2018

Miesiąc temu, w poprzednim cyklu z serii #tu i teraz, podzieliłam się z Wami moją teorią o stałym rytmie, według którego zazwyczaj układa mi się rok. Styczniowy hurraoptymizm, entuzjazm nowych początków i motywacja do pracy. I dla kontrastu lutowy okres życiowych turbulencji, zniechęcenia i ogólnożyciowej szarówki (i tak było). Jaki jest w takim razie marzec?

#Tu i teraz: styczeń 2018

Podobno to naturalne, że w styczniu często przychodzi kryzys. Ważne daty końca roku minęły, więc nie ma już na co czekać. Brzuchy przez świąteczne obżarstwo większe, motywacje nowego początku już nieco osłabione, Blue Monday i tym podobne. A ja na to: oj tam, oj tam.