11 faktów o mnie: Liebster Blog Award

11 faktów o mnie: Liebster Blog Award

Zdaję sobie sprawę, że tak bezpośrednie stwierdzenie w naszej zachęcającej do skromności i potulności kulturze może się wydawać czymś gorszącym, ale mimo wszystko powiem to: uwielbiam opowiadać o sobie. Myślę zresztą, że ta potrzeba bycia dostrzeganym i wysłuchiwanym łączy nas wszystkich, a blogerów w szczególności (w końcu nawet najbardziej suchy, czysto informacyjny blog w jakiejś mierze traktuje o nas samych). Kiedy więc zobaczyłam, że Magda z bloga Polenka.pl nominowała mnie do tegorocznej edycji nagrody Liebster Blog Award, ucieszyłam się podwójnie – po pierwsze z samej nominacji (dziękuję ♥), a po drugie z możliwości podzielenia się z wami 11 faktami o mnie. Zadanie jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać, bo mam wrażenie, że już opowiedziałam tu o sobie bardzo dużo – mam jednak nadzieję, że uda mi się wyłuskać coś, czego jeszcze o mnie nie wiecie.

Kilka słów wprowadzenia o samej nominacji. Liebster Blog Award to przyznawane w blogosferze od kilku lat odznaczenie, mające na celu promocję mniej znanych blogów. Każdy odznaczony dzieli się odpowiedzią na 11 zadanych mu pytań (albo po prostu 11 faktami na swój temat), a następnie nominuje do nagrody kolejnych pięciu blogowych twórców, których chciałby pokazać szerszej publiczności. Moje nominacje i pytania znajdziecie poniżej, a póki co zapraszam do moich odpowiedzi – Magda nie zadała żadnych konkretnych pytań, więc byłam w tej kwestii zdana wyłącznie na siebie.

11 faktów o mnie: 

1. W towarzystwie bliskich osób bardzo dużo przeklinam, mam też dosyć rubaszne poczucie humoru. Wiele osób to na początku szokuje, bo sprawiam wrażenie raczej subtelnej i uduchowionej osoby (i chyba nawet w większości przypadków faktycznie nią jestem 😉 ).

2. Trudno mi oglądać przemoc i krew na ekranie, dlatego każdy film, na który się wybieram, sprawdzam w Parent’s Guide na IMDB, a jeśli – o zgrozo! – znajdę coś poważnego w kategorii Violence & Gore, przez cały seans siedzę jak na szpilkach w oczekiwaniu na tę scenę. Z tego powodu – mimo kilku prób i szczerych chęci – nigdy nie udało mi się zobaczyć Gry o tron, a o oglądaniu ze mną horrorów nie ma co nawet myśleć, bo już sam trailer sprawia, że mam ochotę wybiec z kina.

3. Za to szczerze uwielbiam wszystkie filmy akcji dla dzieciaków, a nadrabianie zaległości w Marvelu z wielką michą popcornu w listopadowy wieczór brzmi jak idealny plan. Moim słodkim grzeszkiem są też seriale o nastolatkach, czemu dawałam już wyraz w » tekście o guilty pleasures.

4. Jestem dosyć radykalna, jeśli chodzi o pozbywanie się przedmiotów, których nie używam, ale mam jeden wyjątek – książki. Z książkami łączą mnie bardzo osobiste więzi i nie potrafię oddać żadnej, nawet największej chały, której nigdy ponownie nie przeczytam (w końcu tyle razem przeszłyśmy…). Miałam parę prób, ale koniec końców zawsze ze łzami w oczach wyjmowałam je z przeznaczonego na sprzedaż albo na wydanie worka. Mam za to w swojej biblioteczce specjalną „półkę niesławy”, na którą trafiają te najczęściej dosyć obciachowe tytuły, by na co dzień nie rzucały się za bardzo w oczy.

5. Jestem z tych towarzących gniazda – żeby czuć się bezpiecznie, potrzebuję swojego stałego miejsca, moich bliskich i wszystkich cennych dla mnie przedmiotów. Szanuję odwagę ludzi, którzy całe życie przeżywają „na walizkach“, ale to zupełnie nie mój typ – dla mnie już wyjazd na jedną noc wiąże się z dużym stresem.

6. Z tego też powodu nigdy nie ciągnęło mnie do podróży i zwiedzania świata. Owszem, do niektórych miejsc chcę wrócić, inne chcę w końcu zobaczyć – ale sam proces docierania na miejsce to dla mnie raczej zło konieczne niż ekscytująca przygoda.

7. Zawsze wiedziałam, że potrzebuję jakiegoś wolnego zawodu z elastycznym grafikiem. W swojej krótkiej, acz intensywnej karierze zawodowej przepracowałam raptem miesiąc na etacie i… bardzo dobitnie przekonałam się, że miałam co do tego rację.

8. Od wielu lat jestem wierną, oddaną i absolutną worshiperką niesamowitej urody i talentu Tildy Swinton (nie tylko ze względu na fakt, że nosimy to samo imię).

9. A skoro już o imionach mowa: teraz jestem wdzięczna swoim rodzicom za nazwanie mnie Matyldą, ale w podstawówce byłam na nich bardzo obrażona, głównie dlatego, że nikt nigdy nie potrafił go zapamiętać i wszyscy robili ze mnie Martynę albo Malwinę, co niestety zdarza mi się i dzisiaj. W późniejszych latach w popularyzacji imienia pomogły mi Matylda Damięcka i film familijny z Dannym DeVito (niestety szybko okazało się, że umiejętność telekinezy nie jest cechą wspólną dla wszystkich Matyld).

10. Przez wiele lat śmiertelnie bałam się jeździć samochodem i byłam przekonana, że nigdy nie zostanę kierowcą. Moja pierwsza próba prowadzenia samochodu na działce w wieku 11 lat skończyła się rodzinnym dramatem i wjazdem w krzaki, więc specjalnie nie spieszyło mi się do nauki. Z różnych powodów postanowiłam się jednak przełamać i w tym roku wreszcie zapisałam się na kurs. Już podczas pierwszej lekcji okazało się, że kierowanie autem sprawia mi ogromną przyjemność i daje niesamowite poczucie flow. To tak a propos przełamywania własnych ograniczeń.

11. Na koniec coś, z czym od paru miesięcy walczę: jestem takim social mediowym detektywem. Uwielbiam przeglądać profile innych ludzi – tych bardzo dobrze mi znanych i tych, których nigdy w życiu nie spotkałam. Ciężko mi określić, z jakiego powodu to robię, skoro ich życie tak naprawdę absolutnie mnie nie interesuje – czasem jednak orientuję się, że właśnie spędziłam dwie godziny, wędrując od komentarza obcej osoby pod postem mojej przyjaciółki, poznając za pomocą Facebooka tę obcą osobę na tyle dobrze, by wiedzieć, gdzie pracuje jej chłopak, znać imię jej psa, a nawet sprawdzać, jak regularnie aktualizuje swoją zupę (tak tak, dobrze przeczytaliście – kto jeszcze pamięta soup.io?). Brrr, nie znoszę tego, ale jeszcze nie zawsze udaje mi się poskromić swoje detektywistyczne zapędy przed kliknięciem „zobacz więcej”.

Skoro już poznaliśmy się bliżej, pora przekazać pałeczkę dalej. Ze swojej strony do nagrody Liebster Blog Award nominuję:

Martę z bloga Mikrożycie
Nicole Samorozwijalni
Weronikę z bloga Mavelo.pl
Magdę z bloga Lekka Zmiany Mamy
oraz
Olę Pięknie jest.

Ja również nie zadaję konkretnych pytań. Jeśli macie ochotę wziąć udział w zabawie, po prostu napiszcie na swój temat 11 dowolnych rzeczy – jedną z nich, jeśli macie ochotę, może być informacja na temat tego, co pomaga Wam odzyskać życiowy spokój 🙂 Przyjemnego pisania i koniecznie dajcie znać, jeśli tag zagości również na Waszych blogach!