#TU I TERAZ: maj 2018

Jakbym się nie starała utrzymywać regularności w publikacji „tuiterazów“, wiosną jakiś miesiąc wypadnie z nich zawsze. Napisałam w zeszłym roku, że to taka pora, kiedy zdecydowanie więcej żyję niż przeżywam i zdanie to podtrzymuję.

#TU I TERAZ: marzec 2018

Miesiąc temu, w poprzednim cyklu z serii #tu i teraz, podzieliłam się z Wami moją teorią o stałym rytmie, według którego zazwyczaj układa mi się rok. Styczniowy hurraoptymizm, entuzjazm nowych początków i motywacja do pracy. I dla kontrastu lutowy okres życiowych turbulencji, zniechęcenia i ogólnożyciowej szarówki (i tak było). Jaki jest w takim razie marzec?