#Tu i teraz: styczeń 2018

Podobno to naturalne, że w styczniu często przychodzi kryzys. Ważne daty końca roku minęły, więc nie ma już na co czekać. Brzuchy przez świąteczne obżarstwo większe, motywacje nowego początku już nieco osłabione, Blue Monday i tym podobne. A ja na to: oj tam, oj tam.